Rozmowa z Genowefą Toczek - nauczycielką informatyki, opiekunką zespołu GNUśni ze Skierbieszowa, zwycięskiej drużyny gimnazjalistów II edycji DialNet Masters
Jak Pani ocenia ideę olimpiady DialNet Masters?
Ogólnopolska Olimpiada Wiedzy o Internecie DialNet Masters jest nowatorską inicjatywą konkursu naukowego dla młodzieży szkolnej. Idea olimpiady jest dla mnie szczególnie cenna, przede wszystkim ze względu na model zmagań. Każdy etap konkursu odbywa się w innej formie. Takie urozmaicenie czyni go atrakcyjnym dla uczniów. Młodzież może wykazać się wiedzą, współpracą w grupie, taktyką rozgrywania gier podczas konkurencji zorganizowanych na wzór rozgrywek sportowych. Wieloetapowy, ciekawy sposób zorganizowania zmagań drużynowych, cenne nagrody, wysoki poziom merytoryczny, rzesze uczniów biorących udział świadczą o trafionym pomyśle organizatorów.
Czy olimpiada w jakiś sposób pomogła Pani w pracy z uczniami, wniosła coś nowego do warsztatu dydaktycznego?
Sama drużynowa forma konkursu zmuszała do specyficznego sposobu przygotowań. Praca w grupie wymaga zespołowego działania, poznania swoich słabych i mocnych stron, darzenia się wzajemnym zaufaniem. Kolejne etapy przygotowania uczniów, zadania, nad którymi pracowali, nietypowość rozwiązań, wzbogaciły mój warsztat dydaktyczny. Udział w olimpiadzie sprawił też, że w swojej trudnej pracy na co dzień dostrzegam także pewien rodzaj przygody.
Proszę opowiedzieć o przygotowania do olimpiady? Praca z młodzieżą gimnazjalną, czyli uczniami w tzw. trudnym wieku nie należy chyba do najłatwiejszych. Jak Pani zdołała zapanować nad ich emocjami, okiełznać ich, w jaki sposób się z nimi pracowało?
Praca z dziećmi na każdym etapie kształcenia nie jest łatwa. Wydaje mi się jednak, że określenie ?młodzież w trudnym wieku" to nieco przereklamowany slogan. Jeśli są prawdziwe zainteresowania, wystarczy tylko dać uczniom iskierkę nadziei, że wiele potrafią i stać ich na więcej. Oprócz pracy własnej członków zespołu przygotowania odbywały się również wspólnie - w pracowni informatycznej. Dzięki pracy w zespole nie tylko poszerzaliśmy wiedzę i umiejętności komputerowe, ale także budowaliśmy dobre relacje w grupie. Internet to nie tylko nasz temat przygotowań, ale także narzędzie w pracy ?domowej". Przed Wielkim Finałem uczyliśmy się przede wszystkim szacunku dla innych drużyn, respektu dla ich umiejętności. Włożyliśmy wiele wysiłku w pokonanie stresu i przełamanie atmosfery nerwowości.
Jaki jest, według Pani, najlepszy sposób uczenia innych?
Ważną sprawą w pracy w szkole jest umiejętność odkrycia uczniów z tzw. pasją, szczególnie uzdolnionych w danej dziedzinie oraz zachęcenie ich do pracy. Udział w olimpiadach to doskonały sposób zdobywania wiedzy. Konkursy zdecydowanie bardziej niż tradycyjne lekcje mobilizują zarówno uczniów, jak i nauczycieli.
Istnieje jakaś metoda ?wychowania" olimpijczyka?
Chyba nie ma jednej uniwersalnej metody ?wychowywania" olimpijczyka. Byłoby to zbyt proste. Jeśli jednak muszę taki przepis podać, to składa się na niego efekt kilkuletniej pracy, suma doświadczeń dydaktycznych i wychowawczych oraz przyjazna atmosfera pracy. Olimpijczyków nie tworzą same indywidualne zdolności i predyspozycje intelektualne ucznia. Niezwykle ważne są kwestie systematycznej nauki i doskonałej współpracy pomiędzy nauczycielem i uczniem.
Czy szkoła w jakiś sposób zaangażowała się w konkurs, pomogła w przygotowaniach uczniów?
Każda inicjatywa zaangażowania się w jakikolwiek konkurs w każdej szkole jest mile widziana. Warto podjąć wyzwanie. Szkoła miała swój wkład w przygotowania do olimpiady. Dyrekcja pomogła w zorganizowaniu środków transportu, dzięki czemu dzieci mogły wygodnie dojechać na półfinały i finał a także pojechać do Warszawy, gdzie odwiedziliśmy siedzibę portalu Onet i redakcję magazynu Komputer Świat.
Udział w ogólnopolskiej olimpiadzie to niewątpliwie wiele emocji. Jak Pani wspomina ubiegłoroczną rywalizację?
Pierwsze dwa etapy odbyły się bez większych emocji, przynajmniej tak nam się wydawało. Oczekiwanie na wyniki w II etapie on-line - bardzo niecierpliwe...
Finał - wiedzieliśmy, że jesteśmy dobrze przygotowani, ale inne drużyny także były. Tego, że zwyciężymy - nie oczekiwaliśmy! Ogromna radość, zadowolenie wszystkich, tym większe, że zwycięzcy to młodzież z małej miejscowości. Świadomość zwycięstwa dla uczniów i dla mnie była tak duża i wystarczająca, że dopiero gdy emocje nieco opadły, zdaliśmy sobie sprawę ze wspaniałych nagród, które otrzymaliśmy od Telefonii DIALOG SA.
Zwycięska drużyna pochodzi z niewielkiej miejscowości, niewątpliwie jesteście wszystkim bardzo dobrze znani.... Jaka była reakcja dyrekcji, grona pedagogicznego, innych uczniów, rodziców na wieść o wygranej?
Dreszczyku emocji dodała nam (mam na myśli całą społeczność szkolną wraz z rodzicami) świadomość, że bierzemy udział w półfinałach ogólnopolskich. Powrót z półfinałów z nagrodami i przepustką na rozgrywki finałowe sprawił, że bez wyjątku wszyscy nam kibicowali: uczniowie, nauczyciele, dyrekcja, słowem - całe środowisko. Cieszyliśmy się, że nie zawiedliśmy pokładanych w nas nadziei. Wieść o wygranej bardzo poruszyła mieszkańców naszej miejscowości. Była to ogromna radość. Cieszyli się nie tylko rodzice i nauczyciele. Gratulowali nam także ci, którzy kiedyś tu mieszkali, uczęszczali do szkoły, a teraz los rzucił ich w różne odległe miejsca w kraju. Świadczy to o więzi lokalnej, czego niełatwo doświadczyć we współczesnej rzeczywistości.
W jaki sposób zachęciłaby Pani nauczycieli do wzięcia udziału w tegorocznym konkursie? Dlaczego warto podjąć to wyzwanie?
Dlaczego warto brać udział w konkursie? Po prostu takie wyzwanie umożliwia pokonanie wielu słabości. Wystarczy dostrzec potencjał drzemiący w uczniach, właściwie ich ukierunkować i poświęcić im swój czas. Każdą nową inicjatywę należy przeanalizować, wybrać to, co ciekawe. Konkurs DialNet Masters to impreza naukowo-rozrywkowo-sportowa z ogromnym rozmachem i profesjonalnie przygotowana. Jako nauczyciele nie możemy zapominać, że od naszej postawy, umiejętności i chęci w dużej mierze zależy powodzenie szkolne ucznia, jego osiągnięcia i sukcesy.
Co zyskała Pani dzięki udziałowi w olimpiadzie?
Start w olimpiadzie to dla mnie szczególna satysfakcja. Byliśmy w tym czasie, w tym miejscu, w swojej kategorii najlepsi. Teraz przed nami kolejna edycja olimpiady. Przygotowania już trwają, chętni - są, motywacja u uczniów - olbrzymia!
Sądzę, że wszyscy tegoroczni uczestnicy będą zainteresowani wskazówkami nauczyciela, który swoją drużynę zaprowadził na podium... Jakich rad udzieliłaby Pani uczniom przygotowującym się do konkursu, a jakich nauczycielom?
Praca, praca, praca... Każdy uczeń to inna osobowość, inny sposób myślenia i postrzegania otaczającej rzeczywistości. Bez jego chęci, zainteresowania i zaangażowania nauczyciel niewiele może zdziałać. Czasem jednak trzeba dużo cierpliwości i pedagogicznego taktu, by energię uczniów skierować na właściwe tory.
Najwspanialsze przeżycie z wycieczki do USA?
Wyprawa do USA pozostawia zawsze niezapomniane wrażenia. Ta wycieczka - to zrealizowane marzenia, to nie wirtualna podróż. To konfrontacja rzeczywistości z wyobrażeniami. Wspaniała, niepowtarzalna natura południowo-zachodnich stanów USA: Wielki Kanion, Kanion Antylop, pustynie Arizony, góry w Ohio i przepiękna słoneczna Kalifornia sprawiają, że chce się tam wracać. Największe wrażenie pozostawiła na mnie wizyta na Uniwersytecie Stanforda w Kalifornii, w kolebce internetu, w miejscu, gdzie powstawały jego zalążki. W czasie zwiedzania kampusu co krok odzywała się historia nie tylko informatyki, ale także innych nauk ścisłych.
Czy weźmie Pani udział, jako opiekun oczywiście, w III edycji olimpiady?
Moi uczniowie już wyrazili chęć udziału w III edycji konkursu, więc tak jak w ubiegłym roku zostanę ich opiekunem. Liczą na mnie, a ja na nich.
Zna już Pani nazwę drużyny, która weźmie udział w tegorocznej edycji DialNet Masters?
Nazwy zespołu jeszcze nie znam. Pod tym względem daję zawodnikom wolną rękę. Powiem tylko, że drużynę startująca w III edycji olimpiady stworzą członkowie zespołu Gnuśni, ale w nieco zmienionym składzie.
Pani największy sukces dydaktyczny?
Dla mnie osobiście największym sukcesem jest zadowolenie, uśmiech na twarzy ucznia. W szkole, jak i w życiu najważniejsza jest jakość. Staram się wykonywać swój zawód z zaangażowaniem, z pasją i cieszę się, gdy to przynosi efekty.
A zwycięstwo w DialNet Masters - to duży czy mały sukces?
Zwycięstwo w ogólnopolskim konkursie DialNet Masters uważam za olbrzymi sukces mojej drużyny.
Dziękuję za rozmowę
Rozmawiała: Anna Kwolek